Egzaminator złapał za kierownicę? To wcale nie musi oznaczać końca egzaminu

Egzaminator może osobę egzaminowaną asekurować  poprzez złapanie za kierownicę. Co więcej, sąd uznał, że osoba egzaminowana może nie mieć doświadczenia a jego brak nie uniemożliwia zdania egzaminu na prawo jazdy.

Testy na prawo jazdy ZdamyTo.pl. Pełna baza pytań egzaminacyjnych
Testy na prawo jazdy ZdamyTo.pl. Pełna oficjalna baza pytań egzaminacyjnych

Sprawa dotyczyła unieważnienia egzaminu na prawo jazdy przez Marszałka Województwa Śląskiego. Uznał on, że egzamin na prawo jazdy przeprowadzono niezgodnie z przepisami bowiem w toku jego przeprowadzania wykryto wiele

nieprawidłowości. Uznał też, że osoba egzaminowana stworzyła zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego a to powinno mieć wpływ na wynik tego egzaminu.

W ocenie marszałka zarejestrowany materiał wideo z przebiegu egzaminu potwierdza, że osoba egzaminowana podczas jazdy doprowadziła wiele razy do sytuacji w której silnik pojazdu egzaminacyjnego zgasł a także nie wykazała  się umiejętnością podejmowania samodzielnych decyzji w ruchu drogowym, co doprowadziło do tego, kilkukrotnych interwencji egzaminatora zmieniającego tor jazdy pojazdu. Egzaminator powinien w takiej sytuacji  przerwać egzamin, gdyż zachowanie osoby egzaminowanej świadczyło o możliwości stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

NSA po stronie kursantki

Sprawa trafiła ostatecznie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który zwrócił uwagę, że egzamin na prawo jazdy odbywał się w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych:

Nie budzi żadnych wątpliwości to, że osoba przystępująca do egzaminu na prawo jazdy jest dopiero „kandydatem na kierowcę”, pozbawionym doświadczenia i umiejętności pozwalających wprawnemu i doświadczonemu kierowcy zareagować intuicyjnie na trudną sytuację drogową. Takie umiejętności nabywa się bowiem w miarę przejechanych samodzielnie kilometrów. Brak takiego doświadczenia i kwalifikowanych umiejętności nie uniemożliwia jednak zdania egzaminu na prawo jazdy

Rzeczą egzaminatora, od którego przepisy prawa wymagają szczególnej wiedzy i umiejętności w zakresie kierowania pojazdami i ruchu drogowego jest ocena, czy osoba egzaminowana spełnia wymogi określone prawem.

Sąd uznał też, że materiał dowodowy nie daje podstaw, by stwierdzić, że zachowanie egzaminatora polegające na kilkakrotnym ujęciu dłonią kierownicy wykraczało poza zakres dopuszczalnej asekuracji niedoświadczonego kierowcy w ekstremalnie trudnej sytuacji drogowej.

Taka asekuracja nie musi oznaczać, że egzaminowany kandydat na kierowcę swym zachowaniem mógł w konkretnej sytuacji stworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Obawa egzaminatora przed nieprzewidywalnymi często konsekwencjami wjechania pojazdu w koleinę na ośnieżonej drodze uzasadniać może tego rodzaju asekurację.

Stworzenie potencjalnego zagrożenia to nie powód do przerwania egzaminu

Według sądu jeśli zamontowane w pojeździe egzaminacyjnym kamery zarejestrowały ewidentne stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym, np wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, przejechanie bez zatrzymania na skrzyżowaniu ze znakiem STOP lub na czerwonym świetle, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych  – to sytuacja taka powinna być przyczyną unieważnienia egzaminu. W przedmiotowej sprawie do takich sytuacji jednak nie doszło.